Cyrkowo...

11:51

Wczoraj dzięki wujkowi Arkadiuszowi :) wybraliśmy się do cyrku. Dziękujemy wszyscy bardzo mocniuteńko :*

Lenka pierwszy raz w życiu miała okazję podziwiać akrobacje artystów oraz zwierząt występujących na scenie. Wydawało mi się do wczoraj że nasze dziecko jest za małe by wybrać się wspólnie do cyrku, moje podejrzenia były mylne - Lenka bawiła się wspaniale, a poniżej pokrótce opisuję jakie atrakcje zaoferował nam cyrk Arlekin...






Klauny - oczywiście że tak - z nimi kojarzy mi się cyrk:)były kolorowe, wesołe, uśmiechnięte w wielkich butach, na szczudłach- rozbawiały całą widownie. Oprócz klaunów - zwierzaczki, muszę tu wymienić Matyldę ....wielki uśmiech i radość na Lenki twarzy pojawiły się gdy na scenę weszła Matylda -  krówka, która potrafiła pokręcić się w kółko oraz klęknąć :), lamy oraz kózki również cieszyły się bardzo dużym zainteresowaniem wśród wszystkich dzieci oraz dorosłych,.



Wielkim zaskoczeniem był dla nas Pan hmmm.... już zapomniałam jak go przedstawiono, w każdym bądź razie pochodził on z Egiptu ( nie wiem ile w tym prawdy) - przedstawił się jako Pan robiący bardzo szybko a także bardzo dużo (około 500 )obrotów - jest to bardzo duża ilość. Po występie owego Pana zaproszono na scenę kilka Pań, które miały wykonać obroty w podobnym stylu, niestety po kilku piruetach Panie szybko schodziły ze sceny

Przeżycie było to dla nas wszystkich wspaniałe Lenusia spoglądała z wielkim zaciekawieniem na prawie cały spektakl....,  niestety nie dotrwaliśmy do końca-głównym powodem była późna pora, Lenusia była bardzo zmęczona :/ i momentami przysypiała, mamy natomiast nadzieję że następnym razem jak nasze miasteczko odwiedzi cyrk uda nam się dotrwać do końca ....










0 komentarze

Popular Posts

Google+ Followers